LKS ŻYGLIN - strona nieoficjalna

Strona klubowa
Herb

Buttony

Kalendarium

28

04-2015

wtorek

29

04-2015

środa

30

04-2015

czwartek

18.00 trening boisko LKS

01

05-2015

piątek

02

05-2015

sobota

LKS ŻYGLIN - Czarni Kozłowa Góra - 17:00

03

05-2015

niedziela

04

05-2015

pon.

urodziny obchodzi obchodzi Artur Miozga

Statystyki drużyny

Najnowsza galeria

Rozbark - Bytom - LKS Żyglin
Ładowanie...

Logowanie

login:
hasło:
Zarejestruj się

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 3 gości

dzisiaj: 144, wczoraj: 273
ogółem: 483 751

statystyki szczegółowe

Aktualności

Rozbark Bytom - LKS ŻYGLIN

  • autor: marek_1971, 2015-04-23 14:36

   W dzisiejsze popołudnie gościliśmy na boisku Rozbarku Bytom – piątego zespołu na obecnym etapie rozgrywek. Drużyna gospodarzy odebrała już nie jednej drużynie punkty stąd obawialiśmy się nieco tego meczu. Jednak od początku spotkania nic nie wskazywało na jakiekolwiek kłopoty z strony gospodarzy. Stwarzaliśmy raz po raz zagrożenie - szybkie i pomysłowe akcje jak choćby akcja Przemka po której nie trafia Adrian sprawiały, że byliśmy zdecydowanie lepsi. Ukoronowaniem tego była bramka po zagraniu Łukasza zdobywa ją Dawid Jakubowski 1:0 dla LKS’u. Jednak tak jak w poprzednim meczu zbytnio się wyluzowaliśmy i zaledwie po pięciu minutach i błędzie naszej obrony tracimy bramkę na 1:1. Dalsza część pierwszej połowy to próby ponownego wyjścia na prowadzenie, ale bez rezultatu – coś nam brakowało. Na drugą połowę wchodzimy z mocnym postanowieniem przechylenia szali na swoją korzyść. I rzeczywiście aż do 75 minuty zdecydowanie przeważamy ściskając Rozbark do obrony. Gospodarze ograniczają się jedynie do sporadycznych kontr. I niestety w wymienionej minucie jedna z nich kończy się zagraniem ręki przez Artura na co sędzia nie ma wyboru i przyznaje gospodarzom rzut karny który Rozbark wykorzystuje wychodząc na prowadzenie 2:1. W tej sytuacji rzucamy się do szalonego ataku, który po kolejnych pięciu minutach daje tym razem nam rzut karny !!! do piłki podchodzi Wojtek i niestety przegrywa pojedynek z bramkarzem !! mimo tego nie tracimy rezonu i do samego końca atakujemy chcąc zdobyć chociaż bramkę wyrównującą – niestety nie udaje się to i po raz drugi w obecnym sezonie tracimy komplet punktów. Szkoda bo jak napisałem to my byliśmy drużyną, która zdecydowanie dłużej utrzymywała się przy piłce i stwarzała lepsze sytuacje, ale swój dzień miał bramkarz Rozbarku, a zawodnicy z pola byli do bólu skuteczni. No cóż musimy przełknąć gorzką pigułkę i przyjąć tą porażkę. Nie oznacza ona końca naszych marzeń. Jak pokazała to ta i ostatnia kolejka – „wpadki” mogą się zdarzyć każdemu. Nikt nikomu nie chce odpuścić. Teraz musimy się skoncentrować już na kolejnym meczu i walczyć o komplet punktów na naszym boisku. Drużynie Rozbarku i jej sympatycznemu trenerowi życzymy zaś kolejnych punktów i sprawienia kolejnych niespodzianek !!!


LKS Żyglin - KS Piekary

  • autor: marek_1971, 2015-04-16 09:53

   Niestety na samym początku muszę z przykrością powiedzieć, że o mało co a bym wykrakał a chodziło o dopisywanie punktów. Z drugiej strony drodzy sympatycy to również nauczka dla was, że obojętnie z kim będziemy grali nie dopisujcie zwycięstwa - bo nie ma na świecie żadnej drużyny choćby była to najgorsza, która wychodzi na boisko z założeniem, że dzisiaj przegra mecz !! Z takim założeniem przyjechała do nas drużyna KS - to jak ktoś słusznie zauważył, nie grając o "nic" mogli sobie pozwolić na sprawienie niespodzianki. Jednak początek meczu nie zapowiadał takiego scenariusza, mimo absencji w dniu dzisiejszym z różnych powodów paru zawodników do meczu przystąpiliśmy z zadaniem zdobycia trzech punktów. I rzeczywiście od samego początku byliśmy zdecydowanie lepszą drużynę Raz po raz znajdowaliśmy się pod bramką gości stwarzając dogodne sytuacje, które aż do 20 minuty nie przekładały się jednak na zdobycze bramkowe, ale w tej minucie po zespołowej akcji drugą bramkę w ty sezonie zdobywa Paweł Polański. Po tej fakcie w dalszym ciągu LKS był stroną przeważającą. Jednak niestety cały czas powtarzała się sytuacja z pierwszych minut - czyli braku skuteczności. I na nasze nieszczęście sprawdziła się stara piłkarska maksyma - czyli o mszczeniu się nie wykorzystanych sytuacji. Na pięć minut przed końcem połówki po przypadkowych za graniach piłka znajduje się pod nogą zawodnika z Piekar, który w sytuacji sam na sam nie marnuje jej i doprowadza do remisu. Z tym wynikiem rozpoczynamy drugą połowę, a w niej na początku zdobywamy przewagę, jednak po parunastu minutach w nasze szeregi wkrada się zdenerwowanie, co jest wodą na młyn gości, którzy widząc brak naszej skuteczności zaczynają śmielej atakować i stwarzać coraz groźniejsze sytuacje - co prawda nie stu procentowe, jednak rzeczywiście groźne. Nie mając nic do stracenia LKS dokonuje dwie zmiany, które przynoszą efekt. na dziesięć minut przed końcem po pięknej akcji Przemek zagrywa dobrą piłkę do "Baggia", który ... głową zdobywa drugą bramkę !!! ponownie wychodzimy na prowadzenie, którego jak się okaże finalnie nie oddamy do końca !!! w samej końcówce KS po drugiej żółtej kartce traci jednego zawodnika i tym samym zyskujemy jeszcze więcej miejsca stwarzając kolejne dogodne sytuacje, które jak to dzisiaj bywało nie przekuliśmy na bramki Tym samym wygrywamy jak się po informacji o innych wynikach okazuje ważny mecz !! Co jeszcze istotne wygrywamy go "teoretycznie" słabszym składem !!! jest to oczywiście nie prawda bo nie ma według mnie ( przynajmniej na razie ) "słabszych ogniw" co pokazał dzisiejszy mecz w LKS nie ma !!! Kolejna sprawa to radość z "przełamania się" Łukasza, który po długim czasie zdobył bramkę i to głową !! dalej nauczka dla zawodników i kibiców żeby sobie nie dopisywać z góry punktów!!! no i wreszcie moim zdaniem największy plus to kolejne dwa debiuty dwóch młodych i utalentowanych zawodników drużyny juniorów czyli : Patryka Dombka i Kamila Pluty, którzy wierzę, że w przyszłości po zdobyciu doświadczenia skutecznie zastąpią obecnie starszych kolegów - cieszymy się i życzymy powodzenia !!!


Andaluzja Brzozowice - LKS Żyglin

  • autor: marek_1971, 2015-04-11 09:16

  Po tygodniowej przymusowej przerwie wróciliśmy na "A" klasowe boiska. w dzisiejszym spotkaniu zgraliśmy z drużyną Andaluzji, zespołem, z którym toczymy od długiego czasu z zmiennym należy powiedzieć zacięte boje. Wierzymy że dzisiaj przełamiemy złą passę jaką mamy na boisku z Brzozowic. Jak się okazało udało nam się to ale naprawdę przez długie minuty gospodarze dzielnie walczyli i napędzili nam dużo strachu, ale po kolei.Przez pierwsze dwadzieścia minut oba zespoły bardziej badały się niż grały w piłkę - nikt nie chciał się narazić na stratę bramki. I gdy wydawało się że zaczniemy dominować po naszym rzucie rożnym szybki kontratak gospodarzy kończy się zdobyciem przez nich bramki. Ogromna radość zapanowuje w ich obozie. Po tym wydarzeniu inicjatywę przejmuje Andaluzja, starając się zdobyć drugą bramkę i należy powiedzieć, że byli rzeczywiście w jednym momencie bliscy gdy po ograniu Pawła piłkę zdążającą w stronę bramki wybija Dawid Jakubowski.  Co prawda odgryzamy się, ale brakuje nam zęba i nie potrafimy skutecznie zrewanżować się grającym zdecydowanie - a czasami nawet za bardzo nawet gospodarzom. Wynikiem 1:0 kończy się więc pierwsza połowa. Na drugą wchodzimy z dwoma zmianami, na placu gry pojawiają się : Denis i Paweł Polański. Ich pojawienie oznacza również zmianę stylu gry LKS'u  - zaczynamy grać szybciej i bardziej zdecydowanie - dostosowując się do warunków gry narzuconych przez Andaluzję. Co prawda przez długie minuty poza dobrą sytuację "Misia" nie kończą się powodzeniem, ale nasza przewaga staje się powoli coraz wyraźniejsza. Gospodarze zaczynają coraz bardziej odstawać - szczególnie fizycznie od naszych zawodników, czego efektem były ich coraz częstsze przerwy w grze spowodowane skurczami. Gospodarze starli się również jak najdłużej celebrować każde wznowienie kradnąc cenne dla nich sekundy. Jednak w końcu uśmiecha się do nas szczęście na kwadrans przed końcem po rzucie rożnym Łukasza - Dawid Miszok wyrównuje wynik meczu. Bramka ta jeszcze bardziej uskrzydla nas i zaledwie po pięciu minutach Przemek który wszedł na plac gry tuż po pierwszej bramce zdobywa drugą bramkę - i to jaką. Sam rozpoczyna akcję z własnej połowie i po rajdzie przez pół boiska strzałem niczym z Ligii Mistrzów w samo okienko daje nam zwycięską bramkę!!! na ławce Żyglina zapada euforia !! Co prawda gospodarze rzucając wszystko na jedną kartę chcą wyrównać ruszyli do ataku -  powodując palpitacje serca zarówno wśród miejscowych jak i kibiców LKS'u, ale i również wśród sympatyków z ... Bobrownik, którzy licznie przybyli na te spotkanie. Ataki Andaluzji spowodowały, że my zaś mieliśmy więcej miejsca do kontrataków i tylko z wiadomych sobie powodów dwa z nich nie zakończyły się zdobyciem przez nas bramki. Najpierw w sytuacji trzech na jednego źle rozgrywamy piłkę, by w kolejnej akcji Denis mając możliwość "dobicia" - chciał być zbyt koleżeński i zamiast strzelać - próbował podawać do Dawida, ale jego podanie przechwycił obrońca Andy. Po końcowym gwizdku wszyscy zawodnicy odtańczyli na środku boiska taniec radości.!!! Myślę, że licznie zgromadzeni dzisiaj kibice w piękne sobotnie popołudnie zostali uraczeni dobrym widowiskiem w którym po niezwykle zaciętym meczu wygrywamy. A zespołowi Andy życzymy powodzenia w kolejnych meczach, bo widać było dzisiaj, że ten zespół ma potencjał co choćby pokazał dwa tygodnie temu pokonując innego kandydata do awansu Unię i zapewne sprawi tak grając nie jedną jeszcze niespodziankę. Naszej drużynie zaś dziękujemy za ambitną i solidna grę - dostarczone emocje no i gratulujemy zwycięstwa.


Piast Ożarowice - LKS Żyglin

  • autor: marek_1971, 2015-03-21 17:00

   Dzisiejszym spotkaniem rozpoczęliśmy rundę rewanżową sezonu 2014/2015. Na jej inauguracje przyszło nam się mierzyć z drużyną Piasta Ożarowice, która tym meczem inaugurowała jednocześnie swoje nowe boisko Od samego początku było widać, że drużyna gospodarzy postawiła sobie za cel zdobycie z tej okazji chociaż jednego punktu. w związku z powyższym zagęściła zarówno linie obronne i linię pomocy. Zawodnicy Żyglina chcieli szybko zdobyć bramkę. Efektem tych dwóch taktyk była zdecydowana przewaga w posiadaniu piłki przez LKS. Niestety mimo takiego obrazu gry nie potrafiliśmy przekuć tego na bramki, mieliśmy co prawda dwie bardzo dobre sytuacje - najpierw w 10 minucie gdy to po strzale Łukasza do dobitki dopada "Misiu" ale przegrywa pojedynek z bramkarzem i drugą po kolejnych dziesięciu minutach gdy pojedynek sam na sam przegrywa z bramkarzem Denis później raz za razem stwarzamy co prawda groźne sytuacje, ale w obliczu zagęszczonej obrony nie potrafimy znaleźć drogi do bramki Piasta. Jako przykład obrazu gry niech posłuży informacja, że po raz pierwszy pod naszą bramkę Piast przedostał się w 25 minucie, a pierwszy strzał w światło gospodarze oddali w 35 minucie !! Mimo tego do przerwy wynik brzmiał 0:0. Druga połowa mogła się zacząć dla nas tragicznie, gdyż zaledwie po dwóch minutach to dzięki interwencji Pawła zawdzięczamy, że to my nie przegrywaliśmy 0:1. Po tym wydarzeniu obraz gry wrócił na stare tory tj. Żyglin atakował Ożarowice broniły się. Nie pomogły dzisiaj też zmiany, które rozruszały dodatkowo zespół, ale nie na tyle żeby zdobyć upragnioną zwycięską bramkę i w ten niezbyt szczęśliwy sposób w dzisiejszym meczu zaledwie remisujemy 0:0. Na pewno wszyscy - czyli zawodnicy jak i sympatycy jesteśmy rozczarowani dzisiejszym wynikiem, ale z drugiej strony  cieszmy się i z tego "punkciku", który może się okazać ważny w końcowym rozliczeniu. Nie ma się co załamywać, ale wziąć się do roboty i mobilizować do następnego meczu, który rozegramy w wielką sobotę o godzinie 11.00 z drużyną Olimpii Boruszowice. serdecznie w imieniu całego klubu zapraszamy naszych kibiców do wygospodarowania sobie w ten szczególny czas "chwili czasu" na wizytę i doping dla LKS'u !!


PODSUMOWANIE

  • autor: marek_1971, 2014-11-22 19:57

  Dwa tygodnie temu zakończyliśmy pierwszą rundę sezonu 2014/2015. Była to niezwykle udana część sezonu dla naszej drużyny, gdyż po niej zajmujemy eksponowane pierwsze miejsce!! Na pewno jesteśmy z tego jako zawodnicy, działacze no i kibice zapewne bardzo dumni i cieszymy się z tego równie mocno. Sezon rozpoczęliśmy od mocnego akcentu, czyli zmiany trenera, którym został wieloletni trener Górnika Bobrowniki – Sebastian Żak. Zastąpił na tym stanowisku Artura Miozgę, który skupił się „jedynie” na graniu jako zawodnik. W tym miejscu chcielibyśmy BARDZO PODZIĘKOWAĆ Arturowi za jego trzyletnią pracę, w czasie której podźwignął LKS z „B” klasowej czeluści z powrotem do klasy „A”, a w niej pod jego wodzą Żyglin zanotował swój najlepszy sezon w swej historii zdobywając historyczne trzecie miejsce!!! Tym samym na samym początku wysoko postawił poprzeczkę swemu następcy. Wracając do nowego trenera ucieszyliśmy się bardzo, że to nam udało nam się „wyrwać” i przekonać do projektu "LKS ŻYGLIN" Sebastiana (mimo wielu zapewne innych propozycji). Jak się okazuje na tą chwilę był to strzał w dziesiątkę. Bardzo szybko nowy sternik znalazł wspólny język z drużyną, który zaczął się szybko przekładać na wyniki. Od samego początku obecnego sezonu byliśmy w czubie tabeli by po meczu z Unią znaleźć się na pierwszym miejscu. Jednakże tego wyniku nie byłoby nie bez: trenera, zarządu, ale bez samych aktorów, czyli zawodników. Wiadomo, że ustalanie składu rozpoczyna się od pozycji bramkarza, a tu  przeżyliśmy prawdziwą karuzelę. Od samego początku w obecnej rundzie prześladował nas pech. Najpierw z powodu kontuzji „wypadł” Paweł, który wrócił w drugiej części rundy. Potem Jacek, Tomek, Artur !!! Prawdziwa plaga !! Każdy z nich wylatywał w momencie, kiedy grał dobrze i naprawdę szkoda było jego straty. W trudnej sytuacji pomógł nam Zbyszek pomagając w zdobyciu niezwykle ważnych punktów dla LKS’u. Na drugą cześć rundy wrócił Paweł również prezentując się wyśmienicie. Pozostałym życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i do gry bo im większa konkurencja tym większy poziom gry!! Linie obrony przeważnie tworzyli: Wojtek Piech – pełniący jednocześnie rolę kapitana LKS’u, Artur Miozga, Krzyś Foks i Dawid Jasiok. Te ustawienie okazało się na tyle skuteczne, że dzięki ich postawie możemy się pochwalić tytułem najlepszej obrony w klasie „A”.  Ich mocnymi i równie dobrymi zmiennikami byli: Wojtek Heflik i Tobiasz Skrobek. Obaj rzeczywiście mocno aspirują do gry od pierwszych minut i uważam, że po dobrze przepracowanej zimie sprawią ból głowy Sebastianowi przy ustalaniu składu. W tej formacji niestety zabrakło kolejnego pechowca czyli Maćka Kozdry, który od wielu sezonów jest naturalnym następcą na przywódcę linii obronny, ale którego prześladują kontuzję, jemu również życzymy szybkiego powrotu na murawę!! Z przyczyn „naturalnych” największa konkurencja i rotacja była w linii pomocy. „Prawdziwe bogactwo” w tej formacji również sprawiało przy ustalaniu składu wiele „problemów” dla trenera. Generalnie poza „żelaznym” Dawidem Jakubowskim, będącym płucami Żyglina nie było zawodnika, który miałby pewne miejsce w składzie. Adrian Wyżgoł, Paweł Polański, Piotrek Bryła, Czarek Wszelaki, Marcin Mróz Krzysiu Bogacki bardzo szybko przekonali się, że trener lubił zmiany i niespodzianki, a jednocześnie każdy z nich dostawał swoja szansę. Efekty tego było widać na boisku, każdy z nich będąc na murawie starał się udowodnić, że to jemu należy się gra od pierwszych minut. Stąd też każdy zmiennik był jednocześnie tym pierwszym w następnym meczu. A piękne bramki jakie zdobywali choćby Piotrek czy Czarek mogłyby śmiało kandydować do bramek sezonu!! Wreszcie przechodzimy do linii ataku, a tu „starych” Dawida i Łukasza którzy w kolejnym sezonie pokazali się z bardzo dobrej strony i stanowili o soli piłki nożnej czyli bramkach ,co raz mocniej „podgryza” nowe pokolenie czyli Przemek. Dwaj pierwsi wielokrotnie nie tylko strzelali ale również wspomagali kolegów z linii pomocy urozmaicając grę LKS’u. Przemek zaś swoją grą wnosił młodzieńcy powiew. Brakuje mu nieco „boiskowego cwaniactwa” i zrozumienia z starszymi kolegami, ale efekt jego dotychczasowej gry w seniorach widać już z kolei w grze w drużynie juniorskiej. I tu należy podkreślić, że tak jak Artur również Sebastian stawia i nie boi się zaryzykować i wstawiać młodzież, a należy podkreślić że tak jak w poprzednich latach i dzisiaj za ich plecami „czają się” kolejni następcy z drużyny juniorskie i wielu z nich będzie już zapewne zimą trenować i grać w meczach sparingowych, a być może i dzięki temu zadebiutują w drużynie seniorskiej!! Tym sposobem zakończyliśmy krótkie podsumowanie tej części rozgrywek. Tak jak powiedziałem na wstępie cieszymy się z obecnie zajmowanego miejsca. Jednocześnie nie oznacza to, że możemy już osiąść na laurach, przed nami jeszcze mnóstwo pracy, żeby osiągnąć upragniony cel! Oprócz wymienionych „aktorów”, na razie nie sukces ale wynik nie byłby możliwy bez: trenera czyli Sebastiana, który „zaraził” zawodników do swojej wizji gry. Bez Zarządu z Prezesem Jurkiem na czele, który pokazuje że nie liczy się wiek ale stan ducha. Bez pracy Angeli, Ani, Kasi, Pani Marysi, czy Bogdana Fabiana. Bez Rafała który nas wielokrotnie wspierał w różnoraki sposób. Bez plakatów Pana Sylwestra i pomocy w transporcie przez Wojtka. W końcu bez wsparcia was kibiców takich choćby jak Paweł Gwóźdź i wszystkim nie wymienionym tutaj ludziom bez których nie byłoby nas w miejscu w którym jesteśmy. DZIĘKUJEMY WAM i prosimy o dalszą pracę, wspomożenie, pomoc oraz …… Teraz zaś możemy chwilę odpocząć od emocji, aby na początku stycznia rozpocząć operację „wiosna”.


Archiwum aktualności


Zegar

Reklama

Najbliższe spotkanie

LKS ŻYGLINCzarni Kozłowa Góra
LKS ŻYGLIN   Czarni Kozłowa Góra
2015-05-02, 17:00:00


Statystyki przedmeczowe »

Ostatnie spotkanie

Rozbark BytomLKS ŻYGLIN
Rozbark Bytom 2:1 LKS ŻYGLIN
2015-04-25, 16:30:00
    relacja »

Wyniki

Ostatnia kolejka 20
Rozbark Bytom 2:1 LKS ŻYGLIN
KS Piekary 1:1 Nadzieja Bytom
Andaluzja Brzozowice 1:3 Orzeł Miedary
Piast Ożarowice 0:1 Olimpia Boruszowice
Tarnowiczanka 0:4 Drama Zbrosławice
Przyszłość Nowe Chechło 2:0 Czarni Sucha Góra
Górnik Bobrowniki 1:1 Unia Świerklaniec
Czarni Kozłowa Góra 1:2 Rodło Górniki

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 21
LKS ŻYGLIN - Czarni Kozłowa Góra
Olimpia Boruszowice - Tarnowiczanka
Piast Ożarowice - Andaluzja Brzozowice
Orzeł Miedary - KS Piekary
Nadzieja Bytom - Rozbark Bytom
Rodło Górniki - Górnik Bobrowniki
Unia Świerklaniec - Przyszłość Nowe Chechło
Czarni Sucha Góra - Drama Zbrosławice