LKS ŻYGLIN - strona nieoficjalna

Strona klubowa
Herb

Buttony

Kalendarium

26

04-2017

środa

27

04-2017

czwartek

trening boisko LKS - 18.00

28

04-2017

piątek

29

04-2017

sobota

LKS ŻYGLIN - Silesia Miechowice - 13:00

30

04-2017

niedziela

Oldboy boisko LKS - 9.00

01

05-2017

pon.

02

05-2017

wtorek

trening boisko LKS - 18.00

Statystyki drużyny

Najnowsza galeria

Unia Dąbrowa G. - LKS ŻYGLIN
Ładowanie...

Logowanie

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 112, wczoraj: 127
ogółem: 780 637

statystyki szczegółowe

Aktualności

Oldboy

  • autor: marek_1971, 2017-04-25 14:05

                  Sezon się rozkręca i już jakiś czas gramy już na trawiastej murawie !!! "Oldboy sp. z o. o" serdecznie zaprasza wszystkich naszych kolegów na niedzielne "meczyki" które rozgrywamy na boisku LKS'u zapraszamy na godzinę 9.00 - chętnie "zobaczymy" nie tylko Oldboy wszyscy zainteresowani mile widziani smiley smileysmiley !!! zapraszamy zarówno tych grających kiedyś i dzisiaj jak i tych którzy chcą tylko sobie pobiegać każdy z was znajdzie miejsce na boisku. 


Unia Dąbrowa G. - LKS ŻYGLIN

  • autor: marek_1971, 2017-04-21 00:12

    Niestety z dzisiejszego wyjazdu przyjechaliśmy na tarczy. W meczu z drużyną posiadającą bardziej "jakościowych" piłkarzy przegrywamy to starcie, mimo kolejnego meczu w którym próbowaliśmy "nadrobić" różnicę ambicją i zaangażowaniem. Wiedzieliśmy, że jedziemy do zespołu z którym nie możemy się odkryć i zagrać skoncentrowani, a jednak już w 3 minucie po rzucie rożnym Unia ma dogodną sytuację, ale w zamieszaniu pod bramkowym w końcu obronną ręką wychodzi nasz debiutant w bramce czyli Michał Kucharski. Po tej akcji o dziwo to my stwarzamy dwie groźne sytuacje : jedna to samotny rajd Misia, druga to kolejny jego przebojowy slalom i podanie do nie obstawionego Marcina Mroza, który w dogodnej sytuacji zamiast w piłkę trawił w murawę, a szkoda bo mogła być z tego bramka. Po za tym ku zdziwieniu gospodarzy gra toczyła się od 16 do 16 bo nasi zwodnicy dobrze wypełniali założenia taktyczne naszego trenera i tak aż do 40 minuty, gdy po raz pierwszy zdarzyła się "mała drzemka" naszej obronie, po której niestety tracimy gola - jeden głupi błąd i na przerwę schodzimy z wynikiem 0:1. Druga też zaczyna się źle dla nas bo już po dwóch minutach ponownie Unia przeprowadza nie bezpieczną akcję po której po uderzeniu głową mogli podwyższyć wynik. Widząc taki obraz gry dokonujemy dwóch zmian i chwilę po wejściu na boisku doooskonałą sytuację ma jeden z nich czyli Robert, który w dogodnej pozycji uderza zamiast precyzyjnie za mocno i wynik nie zmienia się. Niestety na nasze nieszczęście po pięciu minutach, gospodarze po dość przypadkowym odbiciu piłki ręką w naszym polu karnym przez Artura zyskują wykorzystany rzut karny -tak więc po 70 minutach mamy już wynik 0:2. Mimo tego nie załamujemy się i walczymy o chociaż honorową bramkę i na pięć minut przed końcem mamy kontrowersyjną sytuację, w której bramkarz Unii prze polem karny w sytuacji sam na sam ewidentnie fauluje Roberta - sędzia co prawda przyznaje rzut wolny ale bez ewidentnej czerwonej kartki dla golkipera Unii - hmmmmmmm??? mało tego w wyniku tego starcia boisko musi opuścić kontuzjowany Robert, który wszedł na boisko kwadrans prędzej !!! Efektem naszej gry jest chwilę później druga żółta kartka dla obrońcy z Dąbrowy a w konsekwencji czerwona. Co należy podkreślić obie żółte zawodnik otrzymał w ciągu zaledwie 10 minut. Tylko te dwie przytoczone sytuacje pokazują, że mimo nie korzystnego wyniku nie załamaliśmy się i walczyliśmy dalej. Idąc dalej grając w przewadze ostatnie minuty mamy jeszcze : 100 - Misia, który niestety przekombinował i przegrał pojedynek z bramkarzem oraz dosłownie w ostatniej akcji meczu poprzeczkę po uderzeniu głową Oskara. Tak więc mimo ambitnej gry przegrywamy z drużyną, która wygrała "boiskowym cwaniactwem" - umieli wykorzystać nasze błędy, a rozsądną grą w obronie neutralizowali nasze zapędy. Szkoda, ale głowy do góry bo jeżeli w dalszym ciągu będziemy grali tak w ofensywie i wyeliminujemy błędy w defensywie to w kolejnych meczach można liczyć na sukcesy. Gratulujemy gospodarzom, a my już bierzemy się do roboty przed kolejnym meczem !!! Swoją drogą już informuję, że zmieniła się godzina rozgrywania meczu z 17 na 13.00 !!!


LKS ŻYGLIN - Unia Świerklaniec

  • autor: marek_1971, 2017-04-12 22:18

               W Wielkanocną Sobotę gościliśmy Unię Świerklaniec. Terminarz tak ułożył się, że w ten szczególny dzień zawitała do nas drużyna, z którą od początku naszego istnienia prowadziliśmy liczne boje. Wiele z nich przeszło już do historii obu klubów. Na poziomie klasy okręgowej były to nasze pierwsze mecze, jak się okazało oba zwycięskie dla Świerklańca. I o ile pierwszy mecz był w miarę wyrównany o tyle dzisiejszy można by było powiedzieć był do jednej bramki, Jednak jak się okazało sprawdziło się przysłowie, że nie wykorzystane sytuacje lubią się mścić. Tradycyjnie jednak zacznijmy od początku. Już w pierwszych pięciu minutach mieliśmy najpierw źle rozegraną kontrę przez Tomka Gomolucha, minutę później groźny strzał oddaje Misiu. W dziesiątej minucie z kolei dobry wślizg Roberta blokuje być może bramkowe uderzenie gości, a potem znowu dobra akcja przerwana przez rzekomy spalony LKS'u, 100 Tomka Gomolucha, który chciał być zbyt koleżeński, znowu dobra akcja misia. Jednak mimo tych wymienionych tylko kilku sytuacji pierwsza połowa kończy się wynikiem 0:0. Druga zaczyna się ponownie od naszych ataków, jednak nie są one już tak dynamiczne jak w pierwszej, ale cały czas wierzymy, że lada chwila zadamy ten decydujący cios, tym czasem w 60 minucie goście mają rzut rożny, który bezpośrednim uderzeniem na bramkę zamieniają na gola!!! dwa tygodnie temu to my cieszyliśmy się z takiego gola tym razem tak ją straciliśmy!!! Nie załamuje to nas i w efekcie naszego naporu po pięciu minutach Unia traci zawodnika po drugiej żółtej kartce. Teraz wydaje się, że wszystko powinno się odwrócić na dobrą drogę i tak tworzymy kolejne tak dobre sytuacje jak : 100 Misia, którego strzał głową instynktownie broni bramkarz gości, groźne uderzenie Oskara i chwila później jego 100. Dobre akcje kapitana, Adriana Golca, główka Karola Bansia to kolejne udane akcje Żyglina, a na koniec wynik brzmiał 0:1!!! Cóż musimy przełknąć tą gorzką pigułkę i zabrać się do ciężkiej roboty!!! Przed nami jeszcze parę meczy i myślę, że właśnie teraz jeżeli zawodnicy chcą coś pokazać powinni się zmobilizować i wziąć do serca słowa trenera, że teraz przed nami te najważniejsze mecze. A ja mogę tylko dodać, że bez pracy nie ma kołaczy - czyli bez soli futbolu tj. treningów nie będzie wisienek na torcie czyli naszych wygranych. Wierzę, że zmobilizujecie się, wrócicie na dobre tory  i ponownie pokażecie charakter i styl gry z poprzednich spotkań !!! Na zakończenie DZIĘKUJĘ naszych kibicom, którzy w tak licznym gronie zjawili się mimo świątecznej pory na dzisiejszym meczu jeszcze raz dziękujemy !!!!


Łazowianka - LKS ŻYGLIN

  • autor: marek_1971, 2017-04-06 20:13

           W 19 kolejce czekał nas wyjazd do Łaz. Grająca tam Łazowianka zaczęła bardzo udanie rundę wiosenną. W trzech meczach zdobyli 7 punktów, w tym komplet na boisku wtedy lidera czyli Odry Miasteczko !!! tak więc jechaliśmy do drużyny, która reprezentuje solidny poziom piłkarski i z obawą oczekiwaliśmy wymagającego przeciwnika. Okazało się, że tak jak jesienny mecz i ten był bardzo wyrównany. Bardziej agresywnie i bardziej zdecydowanie w spotkanie wchodzą gospodarze, których w pierwszych dziesięciu minutach dwukrotnie powstrzymuje Damian. My na swoją pierwszą groźną sytuację musimy czekać do 20 minuty, gdy po aucie w polu karnym Łaz jest duże zamieszanie z którego obronną ręką wychodzą gospodarze. Po tym gra "wraca" do środka boiska, gdzie w znacznej części toczyła się gra. I tak do 30 minuty gdy doskonałą szansę w polu karnym Łazowianki marnuje Karol Banaś, chwilę później po stałym fragmencie gry maja gospodarze, ale nasz blok defensywny wraz z Damianem wychodzą obronną ręką. Aż nadchodzi 40 minuta i doskonała kontra LKS'u kończy się bramką dla nas!!! misiu ściąga na siebie dwóch obrońców, którzy zapominają przypilnować Adriana, a ten w sytuacji sam na sam puszcza sprytny strzał obok bramkarza zdobywając swoją debiutancką bramkę dla Żyglina !!! Mało tego chwilę później Adrian ma 100 ale wślizg w ostatniej chwili obrońcy gości blokuje jego uderzenie i prawdopodobnie drugą bramkę. Druga połowa zaczyna się od zdecydowanych ataków Łazowianki i kolejny raz na wysokości zadania staje Damian. Ale po dziesięciu minutach to Karol ma okazję ale jego strzał z kolei pada łupem bramkarza Łaz. I tak aż do 65 minuty, gdy niestety po nielicznym błędzie naszej obrony napastnik gospodarzy dostaje sytuację sam na sam z Damianem, który tym razem nie daje rady i tak mamy wyrównanie. Gospodarze próbują mocniej docisnąć, ale ich wysiłki nie dają rezultatu. My dokonujemy trzech zmian - w miejsce zmęczonych walką chłopaków wchodzą nowi min. "Polak" i "Figo". którzy dzięki swojej technice pozwalają przez dług czas utrzymywać piłkę z dala od naszej bramki. I tak gra toczy się prawie do ostatniej minuty, my mamy jeszcze w końcówce groźny strzał Dawida Miszoka, jednak broni go bramkarz. I gdy wydaje się, że wywieziemy cenny punkt z trudnego terenu - w doliczonym czasie nadarza się nam jeszcze jedna kontra i ponownie Misiu radzi sobie w bezpośredniej walce z trzema obrońcami, z których jeden z nich nie widząc innego sposobu fauluje go w polu i tym samym rzut karny !!! jednak jak już pokazało życie nie równa się on bramce. Dzisiaj w miejsce nie obecnego Dawid Jasioka do piłki podszedł Robert, który wytrzymał próbę nerwów i pewnym uderzeniem zdobywa drugą - zwycięską bramkę. Goście desperacko rzucają się w doliczonym czasie do ostatniej akcji ale chwila później ostatni gwizdek i wygrywamy 2:1 !!!! wygrywamy nie zwykle ważny mecz i jak się okazało po dzisiejszej kolejce w kontekście innych wyników cenne zwycięstwo!!! W małej części los w tej ostatniej akcji oddał nam to co traciliśmy w rundzie jesiennej. Ten mecz pokazał również, że jak na razie jesteśmy na dobrej ścieżce w walce o utrzymanie. Jednak nie możemy popadać w hura optymizm bo nikt nie da nam za darmo punktów, a nawet ta kolejka pokazała, że wiele teoretycznie słabszych drużyn potrafi wygrać z tymi lepszymi !!! tak więc w poniedziałek kończymy świętować i zabieramy się do roboty przed kolejnym meczem. DZIĘKUJĘ naszym zawodnikom za wspaniały mecz, nie licznej ale wiernej garstce sympatykom za wsparcie, a drużynie z Łaz i jej smutnemu po meczu trenerowi wink smileypowodzenia w kolejnych meczach !!!


LKS ŻYGLIN - Niwy Brudzowice

  • autor: marek_1971, 2017-03-30 20:32

     WOOOW !!! tak można podsumować dzisiejszy mecz bo używanie sformułowań rollecoster, cud, etc. chyba już na długi czas przylgnie do naszego zespołu !!! Ale po kolei jak napisałem w zapowiedzi przedmeczowej był to mecz z cyklu o 6 punktów. Uważałem, że oba zespoły przystąpią stremowane stawką do meczy tym czasem okazało się, że od pierwszej minuty to nasz zespół miał "powiązane nogi" : 5 minuta centra i 0:1, potem poprzeczka Niw, by po kwadransie wynik brzmiał już 0:2!!! w ogóle nie poznawaliśmy naszej drużyny - właściwie nie potrafiliśmy wyjść z własnej połowy !!! nie kleiło nam się nic !!! i prawie że "przypadkiem" kapitan  LKS'u Dawid na raty zdobywa kontaktową bramkę - wydaje się że może to obudzi nas, ale nic z tego po pół godzinie Niwy zdobywają kolejną bramkę - niezwykle precyzyjny strzał i znowu przegrywamy dwoma bramkami. Nic też nie wskazuje na zmianę w stylu naszej gry, aż zdarza się "cud" bo według mnie to był przełomowy moment meczu. Do zagranej przez Tomka Gomolucha piłki - ryzykując kontuzję dochodzi Marcin Mróz i strzałem głową ponownie zmniejsza wynik na jedno bramkową stratę. I od tego momentu odwracają się rolę. Zaledwie po paru minutach precyzyjny, daleki wrzut z autu Artura Miozgi i Dawid Miszok piętą doprowadza do remisu !!!! o ile w pierwszych pół godzinie meczu grali goście o tyle ostatni kwadrans pierwszej połowy to nasza dominacja!!!  Mało tego pomni meczu z Łagiszami tym razem na drugą połowę wychodzimy naprawdę skoncentrowani i to my po zaledwie minucie po strzale Oskara mogliśmy wyjść na prowadzenie !!! Jak już wspomniałem po pierwszych trzydziestu minutach mogliśmy już "leżeć na deskach" - tak teraz to my raz po raz zadawaliśmy celne ciosy szukając tego decydującego uderzenia. Goście co prawda dysponujący paroma dobrymi zawodnikami próbowali się "odgryzać", ale w tym fragmencie gry nie byli już w stanie się skutecznie przebić przez nasze linie. Taki obraz gry miał miejsce aż do 75 minuty, gdy po kolejny rzucie rożnym i precyzyjnej wrzutce Roberta - "Misiu" zdobywa drugą swoją bramkę, a tym samym wyprowadza nas na prowadzenie !!!! Goście po tym ciosie już spasowali. Próbowali jeszcze coś grać, ale było widać, że wiara niczym powietrze uszła z zespołu. A my ? podbudowani takim wynikiem nie zwalnialiśmy tempa gry!!! Na dziesięć minut przed końcem na nie szablonowe zagranie zdecydował się dzisiejszy solenizant Daniel Oskar zdobywając bezpośrednio z rzutu rożnego bramkę na 5:3 !!! Po takim wydarzeniu już wiedzieliśmy, że tego meczu przegrać nie możemy!! ławka i sympatycy Niw, którzy na początku głośno dopingowali teraz zamilkli w ogóle. W samej końcówce jeszcze szansę na hattricka miał Dawid, ale chyba "przekombinował" bo końcowy wynik się już nie zmienił!!! Wygraliśmy ten arcyważny mecz!! Co  już teraz zdradzić zagraliśmy teoretycznie bez paru "ważnych" ogniw- bo z różnych przyczyn dzisiaj nie było : Pawła Polańskiego, Czarka Wszelakiego, Karola Banasia, Piotrka Bryły, Roberta Gromuła, a mimo to Ci którzy byli pokazali po raz kolejny nasz charakter i wolę walki. Po raz kolejny udowodnili, że rezerwowy w Żyglinie nie oznacza bycie gorszym!!! Na pewno DZIĘKUJĘ naszym zawodnikom, jak i naszym kibicom, którzy mimo nie korzystnego obrotu sytuacji cały czas wspomagali nasz zespół - to się liczy !!! A na koniec jeszcze raz składam życzenia dzisiejszemu solenizantowi Oskarowi, który wspaniałą bramką uczcił swoje urodziny, chociaż jak to ktoś mi powiedział to dzięki ojcu??? który będąc w pobliżu podpowiedział mu  takie rozwiązanie winkcheeky - myślę, że miło dzisiaj spędziliście popołudnie - bo miło oglądać taki horror z happy endem !! A na zakończenie chciałbym podziękować gościom za stworzenie takiego widowiska i życzyć im powodzenia w dalszej części tak żebyśmy znowu mogli się spotkać w przyszłym sezonie ???!!!! A teraz do roboty i trenujemy przed kolejnym wyzwaniem  wink


Archiwum aktualności


Zegar

Reklama

Najbliższe spotkanie

LKS ŻYGLINSilesia Miechowice
LKS ŻYGLIN   Silesia Miechowice
2017-04-29, 13:00:00


Statystyki przedmeczowe »

Ostatnie spotkanie

Unia Dąbrowa G.LKS ŻYGLIN
Unia Dąbrowa G. 2:0 LKS ŻYGLIN
2017-04-22, 11:00:00
    relacja »

Wyniki

Ostatnia kolejka 21
Unia Dąbrowa G. 2:0 LKS ŻYGLIN
Łazowianka 3:0 AKS Chorzów
Siemianowiczanka 0:0 Naprzód Lipiny
Odra Miasteczko Śl. 4:2 Orzeł Nakło Śl.
Cyklon Rogoźnik 1:1 Tęcza Błędów
Orzeł Miedary 4:1 SKS Łagisza
Śląsk Świętochłowice 2:1 Niwy Brudzowice
Silesia Miechowice 0:0 Unia Świerklaniec

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 22
LKS ŻYGLIN - Silesia Miechowice
Unia Świerklaniec - Śląsk Świętochłowice
Niwy Brudzowice - Orzeł Miedary
SKS Łagisza - Cyklon Rogoźnik
Tęcza Błędów - Odra Miasteczko Śl.
Orzeł Nakło Śl. - Siemianowiczanka
Naprzód Lipiny - Łazowianka
AKS Chorzów - Unia Dąbrowa G.