LKS ŻYGLIN - strona nieoficjalna

Strona klubowa
Herb

Buttony

Kalendarium

27

11-2014

czwartek

20.00 - trening boisko JORDAN

28

11-2014

piątek

29

11-2014

sobota

30

11-2014

niedziela

01

12-2014

pon.

02

12-2014

wtorek

03

12-2014

środa

Statystyki drużyny

Najnowsza galeria

Orzeł Miedary - LKS Żyglin
Ładowanie...

Logowanie

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 359, wczoraj: 368
ogółem: 438 827

statystyki szczegółowe

Aktualności

PODSUMOWANIE

  • autor: marek_1971, 2014-11-22 19:57

  Dwa tygodnie temu zakończyliśmy pierwszą rundę sezonu 2014/2015. Była to niezwykle udana część sezonu dla naszej drużyny, gdyż po niej zajmujemy eksponowane pierwsze miejsce!! Na pewno jesteśmy z tego jako zawodnicy, działacze no i kibice zapewne bardzo dumni i cieszymy się z tego równie mocno. Sezon rozpoczęliśmy od mocnego akcentu, czyli zmiany trenera, którym został wieloletni trener Górnika Bobrowniki – Sebastian Żak. Zastąpił na tym stanowisku Artura Miozgę, który skupił się „jedynie” na graniu jako zawodnik. W tym miejscu chcielibyśmy BARDZO PODZIĘKOWAĆ Arturowi za jego trzyletnią pracę, w czasie której podźwignął LKS z „B” klasowej czeluści z powrotem do klasy „A”, a w niej pod jego wodzą Żyglin zanotował swój najlepszy sezon w swej historii zdobywając historyczne trzecie miejsce!!! Tym samym na samym początku wysoko postawił poprzeczkę swemu następcy. Wracając do nowego trenera ucieszyliśmy się bardzo, że to nam udało nam się „wyrwać” i przekonać do projektu "LKS ŻYGLIN" Sebastiana (mimo wielu zapewne innych propozycji). Jak się okazuje na tą chwilę był to strzał w dziesiątkę. Bardzo szybko nowy sternik znalazł wspólny język z drużyną, który zaczął się szybko przekładać na wyniki. Od samego początku obecnego sezonu byliśmy w czubie tabeli by po meczu z Unią znaleźć się na pierwszym miejscu. Jednakże tego wyniku nie byłoby nie bez: trenera, zarządu, ale bez samych aktorów, czyli zawodników. Wiadomo, że ustalanie składu rozpoczyna się od pozycji bramkarza, a tu  przeżyliśmy prawdziwą karuzelę. Od samego początku w obecnej rundzie prześladował nas pech. Najpierw z powodu kontuzji „wypadł” Paweł, który wrócił w drugiej części rundy. Potem Jacek, Tomek, Artur !!! Prawdziwa plaga !! Każdy z nich wylatywał w momencie, kiedy grał dobrze i naprawdę szkoda było jego straty. W trudnej sytuacji pomógł nam Zbyszek pomagając w zdobyciu niezwykle ważnych punktów dla LKS’u. Na drugą cześć rundy wrócił Paweł również prezentując się wyśmienicie. Pozostałym życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i do gry bo im większa konkurencja tym większy poziom gry!! Linie obrony przeważnie tworzyli: Wojtek Piech – pełniący jednocześnie rolę kapitana LKS’u, Artur Miozga, Krzyś Foks i Dawid Jasiok. Te ustawienie okazało się na tyle skuteczne, że dzięki ich postawie możemy się pochwalić tytułem najlepszej obrony w klasie „A”.  Ich mocnymi i równie dobrymi zmiennikami byli: Wojtek Heflik i Tobiasz Skrobek. Obaj rzeczywiście mocno aspirują do gry od pierwszych minut i uważam, że po dobrze przepracowanej zimie sprawią ból głowy Sebastianowi przy ustalaniu składu. W tej formacji niestety zabrakło kolejnego pechowca czyli Maćka Kozdry, który od wielu sezonów jest naturalnym następcą na przywódcę linii obronny, ale którego prześladują kontuzję, jemu również życzymy szybkiego powrotu na murawę!! Z przyczyn „naturalnych” największa konkurencja i rotacja była w linii pomocy. „Prawdziwe bogactwo” w tej formacji również sprawiało przy ustalaniu składu wiele „problemów” dla trenera. Generalnie poza „żelaznym” Dawidem Jakubowskim, będącym płucami Żyglina nie było zawodnika, który miałby pewne miejsce w składzie. Adrian Wyżgoł, Paweł Polański, Piotrek Bryła, Czarek Wszelaki, Marcin Mróz Krzysiu Bogacki bardzo szybko przekonali się, że trener lubił zmiany i niespodzianki, a jednocześnie każdy z nich dostawał swoja szansę. Efekty tego było widać na boisku, każdy z nich będąc na murawie starał się udowodnić, że to jemu należy się gra od pierwszych minut. Stąd też każdy zmiennik był jednocześnie tym pierwszym w następnym meczu. A piękne bramki jakie zdobywali choćby Piotrek czy Czarek mogłyby śmiało kandydować do bramek sezonu!! Wreszcie przechodzimy do linii ataku, a tu „starych” Dawida i Łukasza którzy w kolejnym sezonie pokazali się z bardzo dobrej strony i stanowili o soli piłki nożnej czyli bramkach ,co raz mocniej „podgryza” nowe pokolenie czyli Przemek. Dwaj pierwsi wielokrotnie nie tylko strzelali ale również wspomagali kolegów z linii pomocy urozmaicając grę LKS’u. Przemek zaś swoją grą wnosił młodzieńcy powiew. Brakuje mu nieco „boiskowego cwaniactwa” i zrozumienia z starszymi kolegami, ale efekt jego dotychczasowej gry w seniorach widać już z kolei w grze w drużynie juniorskiej. I tu należy podkreślić, że tak jak Artur również Sebastian stawia i nie boi się zaryzykować i wstawiać młodzież, a należy podkreślić że tak jak w poprzednich latach i dzisiaj za ich plecami „czają się” kolejni następcy z drużyny juniorskie i wielu z nich będzie już zapewne zimą trenować i grać w meczach sparingowych, a być może i dzięki temu zadebiutują w drużynie seniorskiej!! Tym sposobem zakończyliśmy krótkie podsumowanie tej części rozgrywek. Tak jak powiedziałem na wstępie cieszymy się z obecnie zajmowanego miejsca. Jednocześnie nie oznacza to, że możemy już osiąść na laurach, przed nami jeszcze mnóstwo pracy, żeby osiągnąć upragniony cel! Oprócz wymienionych „aktorów”, na razie nie sukces ale wynik nie byłby możliwy bez: trenera czyli Sebastiana, który „zaraził” zawodników do swojej wizji gry. Bez Zarządu z Prezesem Jurkiem na czele, który pokazuje że nie liczy się wiek ale stan ducha. Bez pracy Angeli, Ani, Kasi, Pani Marysi, czy Bogdana Fabiana. Bez Rafała który nas wielokrotnie wspierał w różnoraki sposób. Bez plakatów Pana Sylwestra i pomocy w transporcie przez Wojtka. W końcu bez wsparcia was kibiców takich choćby jak Paweł Gwóźdź i wszystkim nie wymienionym tutaj ludziom bez których nie byłoby nas w miejscu w którym jesteśmy. DZIĘKUJEMY WAM i prosimy o dalszą pracę, wspomożenie, pomoc oraz …… Teraz zaś możemy chwilę odpocząć od emocji, aby na początku stycznia rozpocząć operację „wiosna”.


Orzeł Miedary - LKS Żyglin

  • autor: marek_1971, 2014-11-07 08:28

  W dzisiejsze sobotnie popołudnie zakończyliśmy rundę jesienną. Nie był to wymarzony koniec dla nas ponieważ doznaliśmy porażki, ale mimo tego powinniśmy się cieszyć z osiągniętego sukcesu, ale po kolei. Na trudnym dzisiaj boisku, które bardziej w niektórych miejscach przypomniało basen niż murawę piłkarską przyszło się zmagać obu drużynom. Gospodarze przystąpili zdeterminowani do osiągnięcia zwycięstwa, które pozwoliłoby utrzymać się w czołówce, jednakże to LKS nadawał ( o ile można powiedzieć że w takich warunkach można to zrobić ) ton grze. Orzeł próbował ale zatrzymywał się na naszej obronie, która nie pozwalała na zbyt wiele my odpowiadaliśmy min. strzałem z rzutu wolnego Krzysia, dobrą sytuacją „Misia”. No i wreszcie po pół godzinie gry o zagraniu ręką obrońcy Miedar sędzia odgwizduje rzut karny dla LKS’u, do piłki podchodzi Czarek, ale jego strzał broni bramkarz Orła. Po tym wydarzeniu w dalszym ciągu gospodarze próbują, ale bez skutku, aż do 40 minuty, gdy niegroźnie wyglądający strzał, po rykoszecie wpada do naszej bramki 1:0 dla Orła. Druga połowa zaczyna się od poprzeczki Krzysia po rzucie rożnym, ale w tej części przewagę chcąc osiągnąć korzystny wynik angażujemy się większą liczbą graczy w akcje ofensywne co daje z kolei większe pole do popisu gospodarzom. Jedna z ich kontr kończy się zdobyciem drugiej bramki dla nich. Od tego momentu co prawda w dalszym ciągu próbujemy zmienić wynik meczu, ale to gospodarze stwarzają groźniejsze sytuacje pod naszą bramką. LKS atakuje i stwarza groźne sytuacje, ale albo dobrze reaguje bramkarz Orła, albo brakuje nam szczęścia. Gdy na dziesięć minut do końca Miedary zdobywają bramkę na 3:0 wydaje się że jest po wszystkim. Jednak mimo takiego obrotu sytuacji zawodnicy z Żyglina nie podają się i w dalszym ciągu szukają szansy na zdobycie choćby honorowej bramki, będącej podziękowaniem dla naszych kibiców. I w końcu w samej końcówce udaje się to Dawid Miszok zmniejsza rozmiary pierwszej w tych rozgrywkach porażki na 3:1. Takim wynikiem kończy się dzisiejsze spotkanie, które mimo fatalnej pogody i równie złej murawie stało na dobrym poziomie. Obie drużyny włożyły dużo serca i wysiłku fizycznego w te spotkanie i szkoda tylko, że dzisiejsza atmosfera nie pozwoliła na zapewne jeszcze lepszy mecz. Jednakże zarówno gospodarze z racji zwycięstwa, ale i LKS z racji swej postawy, mogą być zadowoleni z dzisiejszego meczu. Szkoda, że dzisiaj nie udało się, ale to nie jest koniec na razie powinniśmy się cieszyć z pierwszego miejsca, jakie nasi zawodnicy wywalczyli w całej rundzie. Graliśmy najrówniej i jak się okazuje to nam się należy tytuł mistrza jesieni!!! Jednak nie jest to równoznacznie jeszcze z awansem i przed nami mnóstwo pracy do wymarzonego celu, jednak widać potencjał jaki tkwi w naszej drużynie. Dziękujemy naszym kibicom za doping w całej rundzie, Wielokrotnie gdyby nie wy pewnie nie osiągnęlibyśmy  tak dobrych wyników i to dla was tak jak w dzisiejszym meczu graliśmy w wielu spotkaniach do końca, aby chociażby tą bramką odwdzięczyć się za wasze wsparcie!!!


LKS ŻYGLIN - Nadzieja Bytom

  • autor: marek_1971, 2014-10-29 13:49

   W kolejny piękny weekend, który nam zafundowała nasza złota polska jesień, gościliśmy beniaminka klasy „A” – Nadzieję Bytom. Drużyna gości przyjechała do nas z nastawieniem na kontry i przez pierwsze 10 minut spotkania realizowała założenia dobrze, jednak po tym coraz bardziej zaczęła się uwidaczniać nasza przewaga – efektem tego były dwie bramki zdobyte w odstępstwie zaledwie trzech minut. Najpierw bramkę zdobywa Dawid Miszok, a chwilę później po akcji „Bagio” bramkę zdobywa Paweł Polański. Po tak mocnym ciosie goście co prawda próbują jeszcze walczyć, ale po za wybornym strzałem, który jeszcze piękniejszą paradą broni nasz bramkarz generalnie nie stwarzają zagrożenie. My zaś gramy swoje i raz po raz stwarzamy dogodne sytuacje – tak jak choćby bardzo dogodna sytuacja Czarka. Ale co się odwlecze…… to po akcji Łukasza zdobywa bramkę ponownie Dawid Miszok. I tak po dobrej i urozmaiconej grze wygrywamy pierwszą część spotkania 3:0. Druga połowa nie jest już tak porywająca, ale generalnie obraz gry nie zmienia goście z Bytomia próbują, szarpią, ale nie są w stanie nic zrobić. LKS z kolei chyba już usatysfakcjonowany wynikiem też za bardzo nie naciska na Nadzieję, dlatego też z godnych odnotowania sytuacji wymienię nie wykorzystaną 100 Czarka, dobrą zmianę jaką dał Przemek. LKS szuka swoich szans ale chyba wielokrotnie za bardzo chcieliśmy, albo chcieliśmy to zrobić zbyt koronkowo i stąd aż do 85 minuty wynik nie ulegał zmianie. Dopiero w tej minucie idealne długie podanie Wojtka przekuwa na bramkę Czarek – i tak wynikiem 4:0 kończymy spotkanie, które według mnie zagraliśmy szczególnie  w drugiej połowie na duuuuuużym luzie. Ciesząc się z kolejnych trzech punktów, a z drugiej strony DZIĘKUJĄC naszym wspaniałym kibicom za doping jaki serwowaliście na naszym boisku zapraszamy na ostatni mecz obecnej rundy do Miedar z Orłem. Będzie to zapewne hitowe starcie tej kolejki. Gospodarze będą zapewne czynili wszystko co w ich mocy, żeby wygrać i tym samym zbliżyć się do nas - my zaś wszystko żeby utrzymać, lub nawet powiększyć przewagę nad nimi. SERDECZNIE zapraszamy do mobilizacji i „ostatniego wysiłku” z strony naszych sympatyków. Myślę, że wasza liczna obecność i gorący doping będą duży wzmocnieniem dla naszej drużyny. Bądźcie naszym 12 zawodnikiem !!! początek meczu w sobotę o godzinie 13.00.


LKS Żyglin - Tarnowiczanka

  • autor: marek_1971, 2014-10-23 22:32

  W sobotnią złotą polską jesień gościliśmy w Żyglinie drużynę Tarnowiczanki. Dla wielu naszych zawodników był to wielce prestiżowy mecz, bo przecież ich korzenie wywodzą się z Starych Tarnowic. A, że i goście podeszli do meczu niezwykle ambicjonalnie, stąd też mecz w szczególności w pierwszej połowie nie był porywającym widowiskiem. Goście nastawili się na grę z kontry, skupiając większą liczbę zawodników w liniach obronnych. Stąd nasze ataki przez długi czas kończyły się na nich, a, że i nasza defensywa była szczelna tak więc mecz przez toczył się w środkowej części boiska. Pierwszą groźną sytuację stwarzamy my po strzale „misia”, ale chwilę później Paweł musi  wykazać się swoim kunsztem bramkarskim broniąc sytuację sam na sam, na nią z kolei odpowiadamy taką samą akcją Dawida Jakubowskiego i na tym kończą się emocje w tej części spotkania. Druga połowa zaczyna się fatalnie dla naszej drużyny – tuż na początku po niegroźnie wyglądającej przebitce Tarnowiczanka zdobywa prowadzenie. Na szczęście LKS nie podaje się i po kolejnym cudownym strzale Łukasza po paru minutach wyrównujemy na 1:1. W tym momencie dokonujemy podwójnej zmiany i za chwilę dzięki akcji „świeżego” Czarka Dawid Miszok wyprowadza nas na prowadzenie. Po tym wydarzeniu stopniowo uzyskujemy przewagę, jednak przez długi czas nie potrafimy postawić kropki nad „i”. Goście starają się odpowiadać strzałami z daleka i rzeczywiście parę ich uderzeń jest niezwykle groźnych, ale Paweł wykazuje się dobrą postawą broniąc je wszystkie. Wreszcie na dwadzieścia minut przed końcem po akcji Łukasza - Dawid Jakubowski zadaje decydujący cios. Po tym wydarzeniu goście tracą rezon, a my mamy jeszcze kilka dobrych sytuacji jak choćby Dawida Jasioka, ale ostatecznie mecz kończy się wynikiem 3:1 dla LKS’u. Cieszymy się z kolejnych trzech punktów i powoli skupiamy się na kolejnym meczu również na naszym boisku z Nadzieją Bytom.


Rodło Górniki - LKS Żyglin

  • autor: marek_1971, 2014-10-16 09:59

  W piękne niedzielne popołudnie gościliśmy w Górnikach, gdzie obecny beniaminek klasy „A” próbował podtrzymać swoją ubiegło tygodniową dyspozycję. Od samego początku meczu próbowaliśmy narzucić swój styl gry, ale przez całą pierwszą połowę czyniliśmy to z miernym skutkiem. Atakowaliśmy, strzelaliśmy, ale czegoś brakowało żeby postawić przysłowiową kropkę nad „i”. Gospodarze zaś ograniczali się do prób kontrataków, ale tu z kolei nasza obrona była w gotowości. Generalnie po słabej pierwszej połowie „zasłużenie” był wynik 0:0. Druga połowa zaczęła się zdecydowanie lepiej dla LKS’u w ciągu pierwszych pięciu minut swoje szanse i to naprawdę dobre zmarnowali kolejno: Łukasz, Krzysiu i Paweł. Początek drugiej połowy wlał w nasze serca nieco optymizmu, że w końcu przełamiemy kurczową obronę Rodła. I rzeczywiście po dziesięciu minutach gry i akcji Czarka Dawid Jakubowski otwiera wynik spotkania. Bramka sprawia, że LKS zyskuje spokój w grze i zaczyna już zdecydowanie dominować na placu gry. Jedyną odpowiedzią gospodarzy tak jak w pierwszej połowie, są długie wrzutki na napastników, które jednak kończą się na naszej obronie. LKS tak jak napisałem zaczyna coraz bardziej przeważać stwarzając raz po raz zagrożenie pod bramką Rodła, ale zawodzi nas skuteczność min. niewykorzystana 100 Czarka. I tak przez długie minuty szukamy sposobu na kolejne bramki, w końcu na dziesięć minut przed końcem po akcji Łukasza – Czarek zdobywa bramkę na 2:0. Ale to nie koniec za chwilę mógł ponownie stać się bohaterem, ale ponownie marnuje doskonałą sytuację, mało tego kolejną dogodną sytuację marnuje Krzysiu Bogacki. W ten sposób kończy się spotkanie, wynikiem 2:0 dla Żyglina. Tylko 2:0 można podsumować ten mecz, bo mimo dobrej gry – zawodzi nas skuteczność. Na pewno pewnym usprawiedliwieniem jest stan murawy na której przyszło nam grać. Mówiąc delikatnie odbiegała od standardów i nie pomagała w dobrej grze obu drużynom, ale  nam nieco wyraźniej bo nasz zespół preferuje „bardziej” subtelną grę niż gospodarze, jednak suma summarum wygrywamy zasłużenie i tylko szkoda, że tak mało. Przed nami już kolejny mecz na naszym boisku z Tarnowiczanką, który będzie kolejnym ważnym dla naszej drużyny meczem  i to na nim teraz się już koncentrujemy. Początek spotkania w sobotę o godzinie 14.30.


Archiwum aktualności


Zegar

Reklama

Najbliższe spotkanie

Piast OżarowiceLKS ŻYGLIN
Piast Ożarowice   LKS ŻYGLIN
2015-03-28, 17:30:00


Statystyki przedmeczowe »

Ostatnie spotkanie

Orzeł MiedaryLKS ŻYGLIN
Orzeł Miedary 3:1 LKS ŻYGLIN
2014-11-08, 13:00:00
    relacja »

Wyniki

Ostatnia kolejka 15
Orzeł Miedary 3:1 LKS ŻYGLIN
Rozbark Bytom 6:1 Przyszłość Nowe Chechło
Rodło Górniki 0:1 Piast Ożarowice
Olimpia Boruszowice 1:2 Unia Świerklaniec
Andaluzja Brzozowice 2:3 Czarni Sucha Góra
KS Piekary 4:3 Drama Zbrosławice
Czarni Kozłowa Góra 0:1 Górnik Bobrowniki
Nadzieja Bytom 2:0 Tarnowiczanka

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 16
Piast Ożarowice - LKS ŻYGLIN
Orzeł Miedary - Nadzieja Bytom
Olimpia Boruszowice - Rodło Górniki
Andaluzja Brzozowice - Unia Świerklaniec
KS Piekary - Czarni Sucha Góra
Rozbark Bytom - Drama Zbrosławice
Czarni Kozłowa Góra - Przyszłość Nowe Chechło
Tarnowiczanka - Górnik Bobrowniki